Inscenizacja "Maj 1945" - Piła

3

maj

2008

Na zaproszenie Pilskiego Stowarzyszenia Historyczno - Fortyfikacyjnego "Przedmieście Piła", Wikingowie wzięli udział w inscenizacji "Maj 1945". Za towarzyszy broni mieliśmy "Pomeranię 1945", "503 Batalion czołgów ciężkich SS". Strona przeciwna wystawiła pokaźny oddział w rosyjskich mundurach, dobrze przygotowany do walki.

Na obszarze przyszłych walk stanął biwakiem oddział Waffen SS i toczyło się normalne życie obozowe: czyszczenie broni, przygotowywanie posiłków, uzupełnianie amunicji. Dowódcy naturalnie nie zapomnieli o wystawieniu posterunków zabezpieczających i wyznaczeniu pozycji dla broni ciężkiej.

W pewnym momencie z rozpoznania powrócił patrol grenadierów na transporterze opancerzonym. W czasie, gdy dowodzący patrolem składał meldunek o rozpoznanych siłach przeciwnika, ranni zostali odprowadzeni do punktu opatrunkowego, a załoga pojazdu uzupełniła paliwo i amunicję.

Żołnierze zajęli pozycje bojowe, z bronią gotową do strzału wyczekiwali nadciągających oddziałów nieprzyjaciela. Na widok forpoczty wroga zagrała artyleria i moździerze; celny ogień uczynił rozproszył szeregi wojsk polsko-radzieckich. Po wzmożeniu ognia nieprzyjaciela obsada niemieckiego bunkra zmuszona została do wycofania się na linie własnych okopów.

Oddziały wroga podjęły szturm, ale huraganowy ogień z broni ręcznej i granatników zadał im poważne straty, zmuszając do zatrzymania natarcia. To stało się sygnałem dla dowódcy SS, który wyprowadził dynamiczny kontratak. Grenadierzy z impetem ruszyli naprzód, by odrzucić wroga od własnych pozycji. Przy wsparciu artylerii strona przeciwna ponosząc duże straty zatrzymała natarcie. SS mani wycofali się na pozycje początkowe, zabierając ze sobą swoich rannych kolegów.

Sytuacja na froncie ulegała zmianie z minuty na minutę, szala zwycięstwa przechyliła się na stronę radziecką, gdy do akcji niespodziewanie włączył się grzmiąc z działa, a także wspomagając ogniem broni ręcznej improwizowany pociąg pancerny. W szeregach wroga zakotłowało się, straty były poważne.

Oddziały polsko-radzieckie po raz kolejny zostały poderwane do natarcia. Dając osłonę kolegom próbującym się przebić w stronę pociągu pancernego pozostali SSmani zostali poderwani do kontrnatarcia. Nad polem bitwy unosił się szczęk uderzającej o siebie broni, trwała zażarta walka wręcz. Dzielność walczących wzbudzała obopólny szacunek. Dzięki przewadze liczebnej zwycięstwo znalazło się po stronie atakujących. Nad polem zmagań załopotała flaga biało-czerwona, prawdzie historycznej stało się zadość.

Rekonstruktorzy po raz kolejny z pasją, spełnili swoje zadanie.



Design by EchoArt.pl Copyright 2008 GRH WIKING